Istnieje duże prawdopodobieństwo, że słowo „poszetka” niewiele ci mówi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdy mówisz „butonierka”, na myśli masz właśnie poszetkę. Poszetka to bowiem ta ozdobna chusteczka wkładana do kieszonki na piersi marynarki – brustaszy.

Uwielbiam, swoją drogą, połączenie tych dwóch pojęć, jednego zdrobniałego i delikatnego, a drugiego mocno szorstiego. Od razu przed oczami staje mi drobniutka francuska aktoreczka wtulona w zwalistego aryjczyka w mundurze.

Ale jak ci to nie siedzi, zawsze możesz mówić „chusteczka” i „kieszonka”. Tylko nie „butonierka”. Przecież pomyśl logicznie: słowo pochodzi od boutonnière, a to z kolei oznacza dziurkę na guzik. Gdzie, na litość boską, masz w kieszonce albo chusteczce dziurkę na guzik? Za to ta dziurka w lewej klapie marynarki, przyjrzyj się jej: co ci ona przypomina? No właśnie. Skoro uporaliśmy się już z terminologią, do adremu. O co z tym w ogóle chodzi, jak nosić, gdzie zdobyć takie cudo?

O co z tym w ogóle chodzi?

Historia poszetki w skrócie wygląda tak, że kiedyś ludzie nie mieli chusteczek higienicznych. Jak ze wszystkim, co jest wielokrotnego użytku, część materiałowych chusteczek zaczęto robić tak, żeby była również ładna, a jak jest ładna, to można jej użyć jako ozdoby.

W międzyczasie poszło to trochę za daleko i chustki stały się za ładne i wykonane ze zbyt drogich materiałów, żeby je syfić smarkami, ale zachowały swoją funckję ozdobną.

Przez jakiś czas były niemalże zapomniane – szczególnie u nas, w Polsce, dopiero teraz odżywają i zaczyna się je widywać na ludziach, którzy starają się choć trochę zadbać o to, jak wyglądają.

A są świetnym dodatkiem – niedrogim, cholernie classy, pozwalającym dodać koloru do każdego niemal zestawu – czy to będzie dandy as fuck trzyczęściowy garnitur w wielką kratę, czy stonowany, granatowy zestaw z białą koszulą.

Nie rzuca się w oczy tak bardzo, jak odważna marynarka; nie jest tak obładowana negatywnymi konotacjami jak krawat; a jednocześnie dodaje trochę ciebie do każdego zestawu. It’s fun, is what it is.

Jak nosić?

Po pierwsze, wybierz poszetkę, która pasuje do zestawu. Jeżeli nosisz krawat – niech cię każda siła broni przed wybraniem chusteczki w tym samym kolorze i wzorze jak krawat. Tak noszą ją tylko panowie młodzi w poliestrowych, błyszczących garniturach i koszulach ecru pod kolor sukni panny młodej, bo tak im je sprzedali w sklepie. Często nie będą to też prawdziwe poszetki – tylko zmarszczone kawałki materiału przypięte zszywkami do kartonika. Brrr.

Na początek dobra jest biała lniana poszetka. Biała lniana tak jak biała bawełniana koszula – pasuje do wszystkiego. Oprócz może koszuli ecru.

Ale tak, poszetki mogą być zrobione z każdego materiału, jaki przyjdzie ci do głowy (jak zresztą krawaty i muchy) – len, bawełna, wełna, jedwab… Mogą być kolorowe, we wzorki, kropki, kratki, paisley; mogą być gładkie. Mogą być z rysunkami. Jakie ci się tylko zamarzą.

Jest parę wskazówek, jak dobrać poszetkę. Na przykład: gładką do wzorzystego krawata i na odwrót. Ale to nie są żelazne zasady i prawidłowa odpowiedź na pytanie „jak dobrać poszetkę” brzmi: z wyczuciem. Nie przesadź: nie musisz łączyć jej kolorem idealnie z innym elementem garderoby; możesz powiązać ją na przykład ze spodniami (albo skarpetkami), albo koszulą, ale może to być kolor inny od wszystkiego, co masz na sobie, o ile całość jest harmonijna i nie bije za bardzo po oczach. Miej umiar, a po jakimś czasie poczujesz się pewnie z chusteczką w kieszeni.

Można poszetkę wsadzić do kieszonki na szereg sposobów, które – serio – mają swoje nazwy. Do białej lnianej idealnie pasuje dyskretny TV-fold, jak u Dona Drapera albo Jamesa Bonda. Ale nie musi być idealnie równo – chusteczka może być trochę przekrzywiona, szersza z jednej strony – doda jej to życia.

Po eksperymentowaniu trochę z poszetką stwierdziłem, że lubię w TV-fold składać też te jedwabne – jedwab jest cienki, lejący i delikatny, więc chusteczka nie będzie wyglądać jak idealny prostokącik. Trochę się pomnie, trochę pomarszczy – wygląda to świetnie, a jednocześnie jest nadal dyskretne.

Jedwabne dobrze wyglądają też jako puff – wetknięte w kieszonkę tak po prostu.

Oczywiście można tę poszetkę poskładać na miliard innych sposobów – szukaj i eksperymentuj, tylko nie przesadź. Wystudiowany fold z czterema idealnymi równymi ząbkami, który wygląda, jakbyś go składał godzinę (bo tak było) raczej nie jest czymś, co chcesz osiągnąć.

- Cześć, jestem Szymon i mam OCD. – Cześć, Szymon!

Gdzie kupić?

Jeżeli cierpisz na nadmiar kasy, to daj mi trochę. A jeżeli nie chcesz, to możesz kupić bardzo ładne poszetki na Poszetka.com. Jak również w kilku innych miejscach w internecie, ale nie będę cię wyręczał w googlowaniu.

W sklepach jednak są one generalnie drogie – ceny oscylują wokół kilku dych (5-9), co jest, moim skromnym, lekką przesadą.

Możesz polować na Allegro i tam trafić ładne w cenach od kilku złotych do, powiedzmy, czterdziestu. Jest jeden koleś, który sprzedaje poszetki jakichś uberznanych marek w cenie kilku stów sztuka, usiłując wmówić ludziom, że to okazja – ale patrząc po tym, że po zakończeniu aukcji pojawiają się one na Allegro znowu, raczej mu to nie wychodzi. Ciekawe czemu.

Możesz zrobić sam, co nawet, wbrew swoim interesom, pokaże ci strona Poszetka.com; a materiał możesz uzyskać z koszuli z second-handu, serwetek, obrusów, chusteczek, apaszek, czy jedwabnej sukienki twojej dziewczyny. Ostatniego rozwiązania nie polecam, bo publikacje wskazują, że przeżywalność pacjentów, którzy próbowali jest bardzo niska.

Tak czy inaczej – have fun!

Zdjęcia:

  1. http://www.trashness.com/double-breasted-x-pocket-square
  2. http://www.gidilounge.com/fashion/casual-styles-for-201011/
  3. http://parisiangentleman.co.uk/2011/03/08/pocket-squares-some-variations/
  4. Mad Men
  5. http://dapperman101.blogspot.com/2012/09/the-puff-fold-silk-pocket-square-to.html
  6. http://blog.brooksbrothers.com/the-answers/how-to-fold-the-four-point-pocket-square-2/

Zobacz też

15 komentarzy

  • Anonymous pisze:

    Skarpetki nosi się w kolorze spodni, inna opcja to brak klasy!!! Jak wobec powyższego dopasowywać do nich poszetkę???????

  • Anonymous pisze:

    Uwielbiam robótki ręczne – wszelkiej maści szydełkowanie, frywolitki etc… Jak sądzisz, czy mogę wydziergać sobie poszetkę? Co byś mi doradził? Zastanawiam się nad wzorek, kolorem i fakturą.

    • Prawdę mówiąc, na szydełkowaniu i tym podobnych znam się słabo strasznie – to znaczy wcale; ja zrobiłem sobie kilka poszetek z bawełny wyciętej z kupionych w SH koszul, po prostu zaszywając brzegi w rulonik zgodnie z instrukcją tutaj: http://www.poszetka.com/Hand-made-chelp-pol-17.html

      No i generalnie Poszetka.com ma bardzo ładne wzory, możesz podpatrzyć tam – ja kocham kraty, na poszetkach fajnie sprawdzaja się przeróżne kropki i groszki, ale tak naprawdę odgranicza cię tylko twoja własna fantazja. O ile zrobisz to z fajnym wyczuciem estetyki, będzie super – nie zapomnij się pochwalić efektem!

      A może spróbujesz wełniany krawat – knit? ;] Ładny, wełniany knit, szeroki na jakieś 6,5-7cm to jest super rzecz.

  • Anonymous pisze:

    Knity już mam, ale zastanawiam się, czy do knita pasuje poszetka, a jeśli tak, to czy poszetka w tym samym stylu, to nie będzie przegięcie… hmm… Efektem pochwalę się na pewno :)W ogóle knity i marynarki z twilu to akurat mój ulubiony rodzaj garderoby – ale to tylko tak na marginesie. Oczywiście knity własnej produkcji. Nic tak nie poprawia humoru, jak oryginalny dodatek, którym nikt inny nie może się pochwalic :)

    • Jasne, że do knita pasuje poszetka – ale raczej o innej fakutrze. Do gładkiego wełnianego knita i tweedowej marynarki świetna będzie lniana; do knita i marynarki z gładszej wełny – jedwabna albo bawełniana we wzór.

      Idea jest taka, żeby owszem, zróżnicować faktury (krawat i poszetka w tym samym wzorze i materiale nie wygląda dobrze, w przypadku materiałów tak charakternych, ciężkich i stosunkowo rzadko spotykanych w tych akcesoriach jak wełna, w ogóle postawiłbym na różne materiały niezależnie od wzoru) – ale jednocześnie zachować spójność całości. Ale jeżeli idziesz bez krawata, albo z innym krawatem – wełniana poszetka do marynarki z cięższej tkaniny będzie jak znalazł.

      Kwestia wyczucia i doświadczenia – przede wszystkim: eksperymentuj, tak się najepiej nauczysz ;]

      Przy okazji – skoro robisz knity, to możesz mi skrobnąć maila (zakładka Kontakt na górze) i załączyć jakąś fotkę, choćby zrobioną telefonem czy innym tosterem? Jestem cholernie ciekawy, jak ci one wyglądają ;]

  • Grzegorz S. pisze:

    Mojej żony babcia jest kochana, bowiem poznajdowała mi dużo skrawków materiałów, ja jej wytłumaczyłem łopatologicznie jak ma obszyć rulonikiem i babcia wzięła się do roboty, toteż przez tydzień wzbogaciłem się o 15 poszetek różnych kolorów, jednolite i w kratę, grochy…
    Poszetka zaje…ista sprawa :) Must have każdego faceta.

  • Grzegorz S. pisze:

    Błękitna koszula i jasnoróżowa poszetka pasuje idealnie, choć nie ma żadnej części garderoby w kolorze różowym.
    Albo niebieska koszula i granatowa poszetka w grochy, czy koszula w kratę gingham koloru bordowego i wiśniowa poszetka.
    Wszystkie chwyty dozwolone, ale żeby całość była spójna.

    • Jasne. Poszetka pod koszulę jest po prostu bezpiecznym rozwiązaniem – ale taka, która nie dubluje żadnego koloru, ale uzupełnia je jest super. Tyle, że wymaga wyczucia kolorystycznego :]

  • Gosia pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł.. nasuwa mi się pytanie: jaki kolor poszetki przy koszuli w kolorze złamanej bieli (ivory) i muchy koloru bordo+granat ? Garnitur w kolorze ciemnego granatu, buty ciemny brąz-pasek do kompletu. A to ciekawe.. bardzo proszę o porady. Pozdrawiam, Gosia Sz.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nie jestem fanem koszul w tym kolorze, wydaje mi się, że zwykła biel wygląda zwyczajnie lepiej – bardziej świeżo i elegancko.

      Połączenie koszuli w kolorze kości słoniowej i dalej w kierunku takiej złamanej bieli aż do tego takiego ecru z białą poszetką jest chyba jedynym przychodzącym mi do głowy wyjątkiem, gdzie ta biała poszetka nie będzie działać – bo koszula w zestawieniu z nią będzie wyglądać na zżółkniętą.

      Zawsze bezpiecznym rozwiązaniem jest poszetka pod kolor koszuli. Może, jeżeli mucha jest np. w pasy i ilość granatu jest mniej więcej równa temu bordo albo to granat przeważa, być w odcieniach czerwieni (niekoniecznie to samo bordo) – podobnie jak z krawatem, poszetka może do muchy nawiązywać, ale nie może być z takiego samego materiału. Na pewno nie granat, musi odpowiednio kontrastować z marynarką, bo inaczej się zgubi.

  • Śfjontkofski pisze:

    Jakiego rozmiaru mniej-więcej powinna być poszetka? Nie chcę wyszyć sobie płachty, której nie wepchnę do brustaszy, ani na odwrót. :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>